Sprostowanie dotyczące regulaminu konkursu

Wczoraj rozesłaliśmy link do ankiety do osób biorących udział w obu naszych konkursach (zarówno w Fantazmatach, jak i obecnie trwającym Umieranie to parszywa robota). Otrzymaliśmy już blisko sto odpowiedzi związanych z naszą organizacją konkursów, także w celu zaplanowania zmian organizacyjnych w przyszłych zmaganiach. Pojawiło się sporo wątpliwości lub pomysłów, które są przyczyną powstania niniejszego oświadczenia, które, mam nadzieję, wyjaśni część wątpliwości. Nawiasem mówiąc – szkoda, że wątpliwości nie zostały nam zgłoszone wcześniej (zawsze bierzemy takie wiadomości pod uwagę).

Zawodowcy i debiutanci

W obecnie trwającym konkursie po raz pierwszy wprowadziliśmy testowo podział na dwie grupy – zawodowców (osoby z tekstem wydanym z numerem ISBN lub ISSN) i debiutantów (osoby bez takiego wydania). Dużo konkursowiczów przyznaje, że to świetny pomysł dający szanse debiutantom w walce o podium, inni z kolei uznają go za niesprawiedliwy ze względu na faworyzowanie jednej grupy (tu w domyśle – debiutantów). Sprawa jest jednak mniej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

 

Teksty z obu grup są oceniane przez jurorów w ten sam sposób, nie ma żadnych wewnętrznych wytycznych każących traktować teksty debiutantów inaczej. 

Nie ukrywam, że wina leży trochę po naszej stronie, a odpowiedni punkt regulaminu mógł zostać bardziej doprecyzowany, na swoją obronę dodam jednak, że konsultacje przed jego publikacją wskazywały, że jest on dość jednoznaczny. Pragnę zatem wyjaśnić, w jakim celu powstał podział – nie po to, by faworyzować konkretną grupę czy nawet osoby, lecz by pomóc nam w wyłonieniu zwycięskich tekstów.

Załóżmy hipotetyczną sytuację, że zadecydowaliśmy, że wyłonimy tylko trzy zwycięskie teksty i są trzy teksty, które otrzymały maksymalną liczbę punktów (czyli siedemdziesiąt), a każdy został napisany przez "zawodowca". Gdyby okazało się, że grupa zawodowców była na tyle silna, by zdobywać najwyższe noty i zająć na przykład kolejne dziesięć miejsc, o ile różnica punktów nie byłaby znaczna, to nawet poszerzenie liczby zwycięzców nadal sprawia, że do antologii zakwalifikują się teksty osób, które wydanie z ISBN lub ISSN mają już za sobą. 

Kategoria "debiutantów" pozwala nam odrobinę oszukać system i wyłonić do trzech najlepszych prac osób, które w taki sposób nie wydały nic (ale oczywiście słuszne jest spostrzeżenie, że tacy piszący mogą mieć ogromne doświadczenie ze względu na publikacje na forach czy portalach pisarskich – zwracam jednak uwagę, że także brak jakichkolwiek podziałów nie byłby do końca sprawiedliwy, a wszyscy uczestnicy konursu mogli przed wysłaniem pracy skorzystać z pomocy innych osób, by tekst doszlifować, nie zabraniamy tego). Tym samym nawet jeśli pierwsze dziesięć miejsc zostanie okupionych przez zawodowców, a najlepszy debiutant będzie miał przykładowo punkt mniej niż zawodowiec na miejscu dziesiątym, wciąż daje to debiutantowi wejście do antologii. Innymi słowy na podziale nie traci nikt. Prace oceniane są w ten sam sposób, zastosowane rozwiązanie pozwala jedynie na nagrodzenie osób, których mniejsze doświadczenie mogło zadecydować o zdobyciu minimalnie mniejszej liczby punktów.

Nie zamykamy drogi

Pragnę także zauważyć, że regulamin został skonstruowany w taki sposób, by zapobiec zarówno sytuacji, gdy okaże się, że najwyżej ocenione teksty nie nadają się do publikacji (w mojej ocenie scenariusz praktycznie niemożliwy do zrealizowania, jednak zabezpieczenie istnieje), jak i że przyjmiemy ich więcej niż wspomniano w regulaminie. Tak było zresztą w naszym pierwszym konkursie, gdzie regulamin przewidywał tylko pięciu zwycięzców – zadecydowaliśmy jednak o przyjęciu prac jedenastu autorów. 

Przypominam także, że całokształt Fantazmatów jako projektu pozwala nam na dość daleko idące modyfikacje i zmiany w antologiach, nad którymi pracujemy i na pewno nie przepuścimy okazji na "pozyskanie" dobrego tekstu tylko dlatego, że na drodze stanie nam sztywny regulamin. Jeden z autorów, którego praca została odrzucona w I etapie, otrzymał zaproszenie do przyszłorocznej antologii – jego tekst został oceniony negatywnie ze względu na wykonanie, doceniliśmy jednak pomysł, o którego zmodyfikowanie i doszlifowanie poprosiliśmy, by uwzględnić opowieść opartą na tej idei w recenzjach wewnętrznych.

Innymi słowy: odrzucenie przez nas pracy (niezależnie od etapu) nie zamyka drogi do publikacji w Fantazmatach. Co więcej, po I etapie mamy już krótką listę, którą prawdopodobnie wzbogacimy po zamknięciu etapu II. I widnieją na niej adresy mailowe autorów, których teksty teraz z jakiegoś powodu uznaliśmy za nieodpowiednie na konkurs (na przykład ze względu na wybitnie słabe powiązanie historii z motywem przewodnim), ale których być może w przyszłości zechcemy zaprosić do innych, mniejszych lub większych projektów. 

I jest to jak najbardziej poważna deklaracja – oczywiście sama idea konkursu daje doskonałe możliwości wyłonienia najlepszych prac, ale odrzucenie lub nawet uzyskanie średniego wyniku wcale nie jest jednoznaczne z przekreśleniem zarówno tekstu, jak i samego autora. Jeśli kupicie nas pomysłem lub przynajmniej w pewien sposób pokażecie, że drzemie w was potencjał – na pewno nie zapomnimy waszych imion i adresów skrzynek mailowych. Oczywiście poziom trudności wzrasta, bo rywalizujecie już z autorami, którzy do antologii zostali zaproszeni ze względu na ich dotychczasowy dorobek, ale w pierwszej kolejności zależy nam na dobrej fantastyce.

Wnioski i zażalenia

Ankieta rozesłana do konkursowiczów jest anonimowa w celu uzyskania bardziej szczerych odpowiedzi. Jako że okazało się, że w ten sposób dowiedzieliśmy się wielu rzeczy, o których wcześniej nie wspomniał nam dosłownie nikt (nawet pojedyncza uwaga zostałaby przez nas przeanalizowana), postanowiliśmy ułatwić wysyłaniem nam uwag lub sugestii bez jednoczesnego wymogu podania informacji, które pozwoliłyby na kontakt. Innymi słowy na naszej stronie pojawił się formularz, który umożliwia wysłanie nam wiadomości bez podawania danych i adresu email i jak najbardziej można korzystać z niego jak z anonimowej internetowej księgi wniosków i zażaleń. Zastrzegam jednak, że nie będziemy mogli odpowiedzieć na wiadomości wysyłane tą drogą (o ile w treści samej wiadomości nie zostanie podany adres email nadawcy) i prosimy nie wykorzystywać go do regularnego kontaktu z nami.

Dawid "Fenrir" Wiktorski

Co dalej z Fantazmatami?

[fsn_row][fsn_column width=”12″][fsn_text]

Przez długi czas trudno było nam powiedzieć, co dalej – plany były bardzo różne, wszystkie zakładały jednak wcześniej stworzenie zgranej ekipy, która będzie podstawą funkcjonowania projektu o takiej skali. Po kilku miesiącach współpracy mogę powiedzieć, że nam się udało. W związku z tym… show must go on!

Początek prac

[fsn_row][fsn_column width=”12″][fsn_text]

Początki zawsze są trudne, to stara i dobrze znana prawda. Jednak już teraz mogę chyba zaryzykować stwierdzenie, że wraz z upływem czasu trudności związane z koordynowaniem prac nad Fantazmatami po prostu zostaną przesunięte w inne obszary, gdzie również trzeba będzie się z nimi uporać.

Jestem jednak dobrej myśli – nie chcę więcej zanudzać, dlatego zapraszam do śledzenia naszych postępów i wzięcia udziału w konkursie.

[/fsn_text][/fsn_column][/fsn_row]

Newsletter

Kontakt

Powiedz o nas znajomym