Maciej Oleszek

Oleszek Maciej
Oleszek Maciej

Gdy przyszedł na świat, po ulicach wciąż jeździły czołgi, sklepowe półki obstawiał samotny ocet, a dzieci bały się o teleranek. Do dziś nie wyleczył się z pesymizmu. Ukończył studia na kierunku filozofia przyrody nieożywionej i, wbrew wszelkim plotkom, nie rozmawia z kamieniami. Na pewnym nudnym wykładzie wydębił od kolegi Podpalaczkę Kinga i tak zaczęła się przygoda z czytaniem i późniejsze próby pisania. Z braku etatów w zawodzie zajmował się niemal wszystkim, aż osiadł w laboratorium badania pisma i dokumentów, został przebiegłym biegłym i siedzi tam do dziś. W wolnej chwili czyta, ogląda i nieśmiało pisze fantastykę wszelaką, z naciskiem na SF i steampunk. Debiutował w antologii Dobro złem czyń i jeszcze wszystko przed nim. Inspiracji szuka w albumach Mike’a Oldfielda, muzyce syntezatorowej i w kolejnych słoikach miodu. Miłośnik spokoju i domowych pieleszy.